Kiedy gorszy dzień przestaje być tylko gorszym dniem? O dbaniu o zdrowie psychiczne
Każdy ma czasem gorszy dzień. Taki, w którym nic nie idzie zgodnie z planem, brakuje energii, łatwiej się zdenerwować, a obowiązki, które zwykle nie sprawiają problemu, nagle wydają się przytłaczające. Czasem wystarczy sen, spokojny wieczór, rozmowa z bliską osobą albo po prostu kilka dni, żeby poczuć się lepiej.
Nie zawsze jednak tak się dzieje.
10 października obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. To dobra okazja, żeby przypomnieć sobie, że o psychikę warto dbać nie tylko wtedy, gdy pojawia się kryzys. Zdrowie psychiczne, podobnie jak fizyczne, może się pogarszać stopniowo. Dlatego warto nauczyć się zauważać moment, w którym „ostatnio mam słabszy czas” zaczyna coraz mocniej wpływać na codzienne funkcjonowanie.
Nie każdy smutek oznacza chorobę
Smutek, stres, rozdrażnienie, niepokój czy zmęczenie są naturalnymi emocjami i reakcjami organizmu. Pojawiają się po trudnym dniu, konflikcie, stracie, zmianach życiowych, przeciążeniu obowiązkami, problemach finansowych czy zawodowych. Czasami nawet trudno wskazać jedną konkretną przyczynę.
Samo pojawienie się takich emocji nie oznacza jeszcze zaburzenia psychicznego.
Znaczenie ma między innymi to, jak długo utrzymuje się pogorszone samopoczucie, jak bardzo jest nasilone i czy zaczyna wpływać na nasze zwykłe życie. W przypadku depresji obniżony nastrój lub utrata zainteresowania i odczuwania przyjemności utrzymują się przez większość dnia, niemal codziennie, przez co najmniej dwa tygodnie.
Nie chodzi więc o to, żeby analizować każdą chwilę smutku. Warto raczej obserwować, czy coś, co miało być chwilowe, nie zaczyna stawać się naszą codziennością.
Kiedy warto zwrócić na siebie większą uwagę?
Pierwsze sygnały nie zawsze są spektakularne. Czasami nie pojawia się nawet wyraźny smutek.
Może za to przyjść ciągłe zmęczenie. Problemy ze snem. Trudność ze skupieniem się. Rozdrażnienie z pozornie błahych powodów. Niechęć do spotkań z ludźmi. Odkładanie prostych obowiązków. Brak satysfakcji z rzeczy, które wcześniej sprawiały przyjemność.
Warto zatrzymać się przy swoim samopoczuciu szczególnie wtedy, gdy przez dłuższy czas:
-
trudno znaleźć energię do wykonywania zwykłych obowiązków,
-
sen przestał dawać odpoczynek albo pojawiły się problemy z zasypianiem i wybudzaniem,
-
rzeczy, które dotąd cieszyły, zaczynają być obojętne,
-
pojawia się wycofanie z kontaktów z innymi,
-
znacznie trudniej się skoncentrować lub podejmować decyzje,
-
często pojawia się poczucie beznadziei, winy albo bardzo niska samoocena,
-
niepokój, napięcie lub rozdrażnienie zaczynają utrudniać codzienne funkcjonowanie,
-
zmienia się apetyt, poziom energii albo codzienny rytm życia.
Nie trzeba czekać, aż sytuacja stanie się bardzo poważna. Jeżeli obniżony nastrój utrzymuje się przez ponad dwa tygodnie, trudno sobie z nim poradzić albo dotychczasowe sposoby przestają pomagać, warto porozmawiać ze specjalistą.
Zdrowie psychiczne to również codzienność
O zdrowiu psychicznym często zaczynamy myśleć dopiero wtedy, kiedy dzieje się coś złego. Tymczasem warto troszczyć się o nie także wtedy, gdy czujemy się dobrze.
Nie istnieje jedna idealna rutyna, która zagwarantuje dobre samopoczucie. Jest jednak kilka pozornie prostych elementów, które mają znaczenie dla naszego codziennego funkcjonowania.
Sen jest jednym z nich. Niedospanie może wpływać nie tylko na zmęczenie, ale także na koncentrację, cierpliwość i sposób reagowania na stres. Ważna jest również regularność posiłków, aktywność fizyczna dostosowana do swoich możliwości, odpoczynek oraz ograniczenie sytuacji, w których przez wiele tygodni funkcjonujemy wyłącznie „na wysokich obrotach”.
Równie istotny jest kontakt z innymi. Rozmowa nie rozwiązuje każdego problemu, ale czasami pozwala przestać mierzyć się z nim w pojedynkę.
I jeszcze jedno: odpoczynek nie musi być produktywny.
Nie każda wolna godzina musi oznaczać trening, rozwój, sprzątanie, nadrabianie zaległości czy realizowanie kolejnego punktu z listy. Czasami potrzebujemy po prostu zrobić mniej.
Organizm i psychika nie działają osobno
Granica pomiędzy samopoczuciem fizycznym a psychicznym jest znacznie mniej wyraźna, niż mogłoby się wydawać.
Przewlekły stres może oznaczać napięcie mięśni, problemy ze snem czy trudności z odpoczynkiem. Z kolei niewyspanie, przemęczenie i nieregularny tryb życia mogą dodatkowo pogarszać nastrój oraz zdolność radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami.
Dlatego dbanie o siebie warto traktować szerzej. Nie tylko jako pracę z emocjami, ale także tworzenie warunków, w których organizm ma możliwość odpocząć i się zregenerować.
Czasem będzie to wcześniejsze pójście spać, innym razem spacer, ograniczenie telefonu wieczorem, ciepły posiłek, spokojna herbata czy pół godziny bez żadnych obowiązków.
Nie są to metody leczenia problemów ze zdrowiem psychicznym. Są jednak częścią codziennej troski o organizm.
A co z ziołami i suplementacją?
Preparaty roślinne czy suplementy mogą mieć swoje miejsce w codziennej rutynie, szczególnie kiedy chcemy zadbać o takie obszary jak wyciszenie, odpoczynek czy prawidłowy sen.
Kluczowe jest właściwe podejście.
Suplement diety nie jest zamiennikiem psychoterapii, konsultacji lekarskiej ani leczenia psychiatrycznego. Jeżeli pogorszenie samopoczucia jest długotrwałe, mocno wpływa na codzienne funkcjonowanie albo pojawiają się inne niepokojące objawy, właściwym krokiem jest kontakt ze specjalistą.
Suplementację można natomiast potraktować jako jeden z elementów codziennego dbania o organizm. W okresach zwiększonego napięcia czy intensywnego trybu życia można sięgać między innymi po preparaty zawierające magnez i witaminy z grupy B, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego i pomagają w utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych.
W codziennej rutynie mogą pojawić się również preparaty roślinne. Ashwagandha, melisa, lawenda, rumianek, męczennica, chmiel czy kozłek lekarski to rośliny często wykorzystywane w produktach przeznaczonych dla osób szukających wsparcia w obszarze odprężenia, wyciszenia i wieczornego odpoczynku.
Nie zawsze musi to być kapsułka. Dla wielu osób sam rytuał przygotowania wieczornego naparu ziołowego jest prostym sposobem na zaznaczenie momentu, w którym kończą się obowiązki i zaczyna czas na odpoczynek. Można sięgać po mieszanki stworzone z myślą o spokoju i wieczornym wyciszeniu albo po pojedyncze zioła, które dobrze wpisują się w taki rytuał.
Warto jednak pamiętać, że suplementacja, zioła, sen, aktywność fizyczna czy odpoczynek są elementami dbania o codzienny dobrostan, a nie metodami leczenia zaburzeń psychicznych. Jeśli pojawiają się problemy, które zaczynają utrudniać normalne funkcjonowanie, nie należy próbować zastępować nimi profesjonalnej pomocy.
Suplementy warto zawsze stosować zgodnie z zaleceniami producenta, a w przypadku przyjmowania leków, chorób przewlekłych, ciąży lub karmienia piersią dobór preparatu skonsultować z lekarzem lub farmaceutą.
Nie trzeba czekać na „wystarczająco poważny” problem
Jedną z przeszkód w szukaniu pomocy bywa przekonanie, że inni mają gorzej.
„Przecież normalnie chodzę do pracy.” „Nie mam powodu, żeby źle się czuć.” „Może po prostu przesadzam.” „Jeszcze sobie radzę.”
Pomoc psychologiczna nie jest jednak zarezerwowana wyłącznie dla osób znajdujących się w najtrudniejszym momencie życia. Rozmowa ze specjalistą może być potrzebna również wtedy, gdy zauważamy, że od dłuższego czasu coś się zmienia i chcemy zrozumieć dlaczego.
Podobnie jak nie czekamy, aż niewielki problem ze zdrowiem fizycznym stanie się bardzo poważny, nie musimy czekać również w przypadku zdrowia psychicznego.
Czasami dbanie o siebie oznacza poproszenie o pomoc
Dobry sen. Ruch. Kontakt z ludźmi. Odpoczynek. Chwila ciszy. Zioła. Suplementacja. Ulubiona książka. Spacer.
Każda z tych rzeczy może być elementem troski o siebie.
Ale troska o zdrowie psychiczne oznacza również umiejętność zauważenia momentu, w którym domowe sposoby przestają wystarczać.
Gorszy dzień pozostaje gorszym dniem, jeśli po nim przychodzą lepsze. Jeżeli jednak tygodnie zaczynają zlewać się w jeden długi okres zmęczenia, smutku, napięcia, lęku lub obojętności, warto potraktować swoje samopoczucie poważnie.
Nie po to, żeby od razu nadawać mu nazwę. Po to, żeby dać sobie możliwość uzyskania odpowiedniego wsparcia.
Dbajmy o zdrowie psychiczne nie tylko wtedy, kiedy zaczyna go brakować. Czasem pierwszym krokiem jest naprawdę niewiele: zauważyć, że coś się zmieniło i nie ignorować tego.