Co zamiast kawy? Alternatywy dla smaku, pobudzenia i codziennego rytuału


Przez Marta Szumnarska
7 min czytania

Co zamiast kawy? Alternatywy dla smaku, pobudzenia i codziennego rytuału

Dla wielu osób dzień zaczyna się dopiero wtedy, gdy w dłoniach pojawia się kubek kawy. 

Jej zapach kojarzy się z porankiem, chwilą przerwy w pracy, spotkaniem z kimś bliskim albo momentem tylko dla siebie. Nic więc dziwnego, że kiedy pojawia się pomysł ograniczenia kawy, pierwsze pytanie brzmi zazwyczaj: co właściwie można pić zamiast niej?

Alternatywa dla kawy może oznaczać napój o podobnym, palonym i lekko gorzkim smaku. Może być czymś, co nadal dostarcza kofeiny i wpisuje się w poranny rytuał pobudzenia. Może też wykorzystywać zupełnie inne składniki, ale pełnić podobną funkcję w naszej codziennej rutynie. Dlatego zanim zaczniemy szukać „najlepszego zamiennika kawy”, warto zadać sobie jedno pytanie:

Czego najbardziej brakuje mi, kiedy nie piję kawy: jej smaku, kofeiny czy samego rytuału?

Od odpowiedzi zależy, która alternatywa okaże się najbardziej interesująca.

Jeśli brakuje Ci przede wszystkim smaku kawy

Kawa ma bardzo charakterystyczny profil smakowy. Jest palona, aromatyczna, lekko gorzka, czasem orzechowa, czekoladowa lub karmelowa. Dlatego osoba przyzwyczajona do espresso czy kawy z mlekiem niekoniecznie będzie usatysfakcjonowana filiżanką zielonej herbaty. W takim przypadku warto zacząć od napojów przygotowywanych z prażonych korzeni, zbóż czy nasion. To właśnie proces prażenia odpowiada za wiele aromatów kojarzących się z tradycyjną kawą.

Kawa z cykorii

Jedną z najbardziej znanych alternatyw jest kawa z prażonego korzenia cykorii. Po zaparzeniu daje ciemny, aromatyczny napój o wyraźnym, lekko gorzkim smaku. Można w nim wyczuć nuty palone, karmelowe i delikatnie orzechowe. Oczywiście cykoria nie smakuje identycznie jak klasyczna kawa, ale spośród napojów bezkofeinowych jest jednym z tych, które najłatwiej odnaleźć w typowo „kawowym” rytuale. Można pić ją samodzielnie, z mlekiem lub napojem roślinnym. Dobrze komponuje się również z cynamonem, kardamonem czy odrobiną wanilii.

Istotna różnica jest jedna: cykoria naturalnie nie zawiera kofeiny. Dzięki temu może być ciekawym rozwiązaniem dla osób, które lubią smak i atmosferę towarzyszącą kawie, ale nie zależy im na pobudzającym działaniu kofeiny. Może też pojawić się w kubku później w ciągu dnia, kiedy klasyczne espresso niekoniecznie jest już pierwszym wyborem.

Kawa z korzenia mniszka

Drugim, nieco mniej oczywistym napojem jest kawa z prażonego korzenia mniszka lekarskiego. Mniszek większości osób kojarzy się przede wszystkim z charakterystycznymi żółtymi kwiatami i surowcem zielarskim. Tymczasem jego korzeń po odpowiednim przygotowaniu i prażeniu może stać się bazą napoju przypominającego kawę. Można wyczuć w nim nuty prażone, orzechowe i lekko karmelowe. To propozycja szczególnie ciekawa dla osób, które lubią bardziej wytrawne i intensywne napoje.

Podobnie jak cykoria, mniszek nie dostarcza kofeiny. To właśnie dlatego obie te propozycje warto rozpatrywać przede wszystkim jako alternatywę smakową i rytualną, a nie jako zamiennik pobudzającego działania espresso.

Kawa zbożowa

Istnieje spora szansa, że znasz kawę zbożową jeszcze z dzieciństwa. Powstaje najczęściej z prażonych zbóż, takich jak jęczmień, żyto czy orkisz. Jej smak jest łagodniejszy niż smak klasycznej kawy. Zwykle dominuje w nim zbożowa słodycz, nuty prażone i delikatna goryczka. To właśnie kawa zbożowa jest dla wielu osób jednym z najłatwiejszych sposobów na zachowanie przyjemności picia ciepłego, ciemnego napoju bez sięgania po klasyczną kawę. Warto jednak pamiętać, że skład poszczególnych zamienników może się różnić. Jeżeli ktoś unika konkretnych zbóż lub glutenu, powinien zawsze sprawdzić skład wybranego produktu.

Kawa żołędziowa

Jeszcze ciekawszym przykładem napoju z kategorii „kawa bez kawy” jest kawa żołędziowa. Powstaje z odpowiednio przygotowanych i prażonych żołędzi. Ma głęboki, palony smak, w którym można odnaleźć nuty orzechowe, lekko ziemiste i wytrawne. Nie jest tak popularna jak cykoria czy kawa zbożowa, ale dobrze pokazuje, jak szeroka jest historia napojów przygotowywanych na wzór kawy. Dziś traktujemy takie produkty jako ciekawostkę albo alternatywę, ale przez lata różnego rodzaju „kawy zastępcze” były ważną częścią codziennej kuchni.

Kawa z prażonego jęczmienia

W różnych częściach świata popularne są również napoje przygotowywane wyłącznie z prażonego jęczmienia. Przykładem jest włoskie caffè d'orzo. Wizualnie potrafi bardzo przypominać klasyczną kawę, szczególnie jeśli zostanie przygotowane pod ciśnieniem. Smak jest jednak łagodniejszy, wyraźnie zbożowy i pozbawiony typowej kawowej kwasowości. Podobne napoje spotkamy również w Azji, gdzie prażony jęczmień wykorzystuje się do przygotowywania naparów podawanych zarówno na ciepło, jak i na zimno.

A co, jeśli w kawie najbardziej zależy Ci na pobudzeniu?

Tutaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Cykoria, mniszek czy większość kaw zbożowych mogą przypominać kawę wyglądem i charakterem, ale nie zawierają kofeiny. Jeśli więc poranna filiżanka jest przede wszystkim sposobem na dostarczenie kofeiny, warto spojrzeć w stronę innych roślin. Nie będą smakować jak kawa, ale mogą przejąć jej funkcję.

Matcha

Jednym z najpopularniejszych wyborów ostatnich lat jest matcha. To sproszkowana zielona herbata, która różni się od tradycyjnego naparu tym, że spożywamy całe rozdrobnione liście, a nie jedynie przygotowany z nich napar. Matcha zawiera kofeinę, dlatego dla wielu osób staje się alternatywą dla porannej kawy. Jej smak jest jednak zupełnie inny: roślinny, wyrazisty, lekko cierpki i charakterystycznie umami. Klasycznie przygotowuje się ją z wodą, ale ogromną popularność zdobyła również matcha latte, czyli wersja z mlekiem lub napojem roślinnym. Dla osób przyzwyczajonych do latte czy cappuccino może to być najłatwiejszy sposób na włączenie matchy do codziennego rytuału.

Yerba mate

Jeżeli priorytetem jest kofeina, trudno pominąć yerba mate. Napój przygotowuje się z liści ostrokrzewu paragwajskiego. Tradycyjnie pije się go z charakterystycznego naczynia przez metalową rurkę, czyli bombillę, choć można przygotować yerbę również w prostszy sposób. Smak yerba mate jest intensywny, roślinny, często mocno gorzki. Osoby pijące ją po raz pierwszy bywają nim zaskoczone. Podobnie jak kawa czy herbata, yerba mate naturalnie zawiera kofeinę. Nie jest więc alternatywą dla osób chcących całkowicie z niej zrezygnować, ale może zainteresować tych, którzy po prostu chcą odejść od klasycznej kawy.

Czarna herbata

Czasem najlepsza alternatywa jest znacznie bardziej oczywista. Czarna herbata również zawiera kofeinę. Jeżeli zależy nam więc na ciepłym napoju towarzyszącym porankowi czy pracy, nie zawsze trzeba szukać egzotycznych rozwiązań. Warto przy tym pamiętać, że „czarna herbata” nie oznacza jednego smaku. Assam może być mocny i słodowy, Cejlon bardziej świeży i wyrazisty, a Darjeeling zdecydowanie lżejszy i bardziej aromatyczny. Osoby lubiące intensywne kawowe rytuały mogą sięgnąć po mocniej zaparzoną czarną herbatę, również z dodatkiem mleka.

Zielona herbata

Podobnie jest z zieloną herbatą. Ona także naturalnie zawiera kofeinę, choć jej ilość zależy od wielu czynników: odmiany herbaty, sposobu uprawy, ilości użytych liści, temperatury wody czy czasu parzenia. Do wyboru mamy przy tym ogromną liczbę różnych profili smakowych. Sencha może być świeża i roślinna, Gunpowder bardziej intensywny i lekko dymny, a jaśminowa zielona herbata bardzo aromatyczna. W tym przypadku znów nie próbujemy naśladować smaku kawy. Zamieniamy raczej jej miejsce w codziennym rytuale.

Kakao zamiast kawy?

To propozycja z trochę innej kategorii. Dobre kakao nie smakuje jak kawa, ale może z powodzeniem przejąć rolę ciepłego, intensywnego napoju. Szczególnie dobrze sprawdza się wtedy, gdy najbardziej lubimy kawę za jej głęboki smak i możliwość przygotowania kremowego napoju z mlekiem. Kakao naturalnie zawiera przede wszystkim teobrominę, a także niewielkie ilości kofeiny. Warto przy tym odróżnić naturalne kakao od gotowych słodzonych napojów kakaowych, w których często znaczna część składu to cukier. Sam proszek kakaowy daje też sporo możliwości. Można połączyć go z cynamonem, wanilią, kardamonem, mlekiem lub napojem roślinnym i stworzyć zupełnie inny, ale nadal bardzo wyrazisty napój.

Kawa „podkręcona” dodatkami. Skąd moda na kawy funkcjonalne?

Pomiędzy klasyczną kawą a jej zamiennikami pojawiła się w ostatnich latach jeszcze jedna kategoria: kawy funkcjonalne. W ich przypadku bazą nadal może być zwykła kawa, kakao albo mieszanka przypominająca kawę, ale do napoju dodaje się dodatkowe składniki roślinne czy grzybowe. 

W takich mieszankach można spotkać między innymi ashwagandhę, macę, soplówkę jeżowatą, guaranę, żeń-szeń czy różeniec górski. Każdy z tych składników jest jednak zupełnie inny i nie należy traktować ich jako jednej grupy „naturalnych pobudzaczy”. 

Dobrym przykładem jest ashwagandha. Pojawia się czasem w kawach określanych jako adaptogenne, ale sama nie jest typowym środkiem pobudzającym podobnym do kofeiny. Jej obecność w takich napojach wynika raczej z popularności adaptogenów i trendu łączenia codziennego rytuału picia kawy z dodatkowymi składnikami roślinnymi. 

Inaczej wygląda sytuacja z guaraną, która naturalnie zawiera kofeinę. Dodanie jej do napoju może więc zwiększać całkowitą ilość kofeiny w porcji. 

Z kolei maca ma charakterystyczny, lekko słodkawy i ziemisty smak, dlatego bywa dodawana do latte, kakao czy kawowych mieszanek również ze względów smakowych.

Popularna stała się także soplówka jeżowata, znana szerzej pod angielską nazwą lion's mane. Można spotkać ją zarówno w gotowych mieszankach kawowych, jak i proszkach dodawanych samodzielnie do kawy czy kakao.

Takie napoje pokazują ciekawą zmianę w podejściu do kawy. Coraz częściej nie pytamy już tylko: „kawa czy bez kawy?”, ale zaczynamy budować własny napój z kilku składników. Klasyczne espresso może więc stać się kawą z dodatkiem kakao i cynamonu. Kawa z cykorii może zostać połączona z mlekiem i przyprawami. Kakao można zestawić z macą. A tradycyjna kawa może stać się bazą dla jednej z modnych mieszanek funkcjonalnych. W przypadku produktów zawierających kilka źródeł kofeiny warto jednak zwracać uwagę na ich pełny skład. Kawa połączona np. z guaraną może dostarczać jej więcej, niż sugerowałaby sama ilość użytej kawy.

Czy istnieje więc idealny zamiennik kawy?

Nie ma jednej odpowiedzi, bo wszystko zależy od tego, co właściwie chcemy zastąpić. Jeżeli zależy Ci na palonym, lekko gorzkim smaku, najbliżej tego świata będą cykoria, mniszek, kawa zbożowa, jęczmienna lub żołędziowa. Jeżeli najważniejsza jest kofeina, warto spojrzeć w stronę matchy, yerba mate oraz czarnej i zielonej herbaty. Jeżeli natomiast lubisz eksperymentować, ciekawym kierunkiem mogą być kawy funkcjonalne i napoje z dodatkami, w których klasyczna kawa, kakao czy napój z prażonych korzeni stają się dopiero punktem wyjścia. Nie trzeba też wybierać jednej alternatywy na zawsze. Jednego dnia może to być kawa z cykorii, innego matcha, a jeszcze innego klasyczna kawa z dodatkiem przypraw. Bo szukanie alternatywy dla kawy nie musi oznaczać całkowitego pożegnania z kawą. Może być po prostu sposobem na odkrycie, że poranny kubek ma znacznie więcej możliwości, niż dotąd sądziliśmy.


Zostaw komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich opublikowaniem.